Zbliża się koniec kostki na oddanym w 2024 roku Placu Wolności w Łodzi. Podobny los czeka także ulice Nowomiejską i Legionów, gdzie granitowa nawierzchnia z tygodnia na tydzień zapada się coraz bardziej. Żeby było lepiej, trzeba na czas prac naprawczych ponownie zamknąć ten rejon.
– Nie jestem fanem kostki w mieście. Moim zdaniem nie ma dzisiaj profesjonalnych firm, jak we starożytnych miasteczkach we Włoszech, które potrafią układać tego typu nawierzchnię – mówił w pod koniec grudnia ubiegłego roku wiceprezydent Tomasz Piotrowski, odpowiedzialny w magistracie za transport i drogi.
Wtórowała mu wówczas prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, która stwierdziła, że "nie chce już obrywać za wypadającą kostkę": – Pomimo, że kostkę kładą co rusz to inne firmy, które teoretycznie w portfolio, że na tym się znają, to [w praktyce] zupełnie się to nie sprawdza. Szczególnie tam, gdzie są uszczelnienia wzdłuż torów tramwajowych, to jest dramat.
Koniec wypadającej kostki na oddanym w 2024 roku Placu Wolności Wszystko związane jest z sytuacją, w której granitowa kostka ułożona na jezdni po północno-wschodniej i północno-zachodniej część Placu Wolności, zaczęła się sukcesywnie zapadać. Podobnie, a może nawet gorzej, jest na ulicach Nowomiejskiej i Legionów. To spowodowało, że magistrat jest w sporze
z wykonawcami prac – firmami Trakcja i Balzola.
Fot. Daniel Siwak | Cała jezdnia na Placu Wolności i ulicach Nowomiejskiej i Legionów będzie z betonu
Zgodnie z ostatnimi nieoficjalnymi informacjami
miasto postawiło ostatecznie na beton. – To jest taki pewniak, jeżeli chodzi o nawierzchnię. Beton jest długowieczny, na pewno będzie dużo trwalszy niż kostka, czyli to pierwotne rozwiązanie, rekomendowane przez panią konserwator – tłumaczy w rozmowie z Rynkiem Infrastruktury wiceprezydent Łodzi Tomasz Piotrowski.
I dodaje: – Właściwie z wykonawcą jesteśmy już dogadani. Trwają ostatnie ustalenia, budujemy harmonogram i myślę, że w wakacje Plac Wolności zostanie naprawiony. Już przestanie być naszym łódzkim remontowym kłopotem. To o firmie Trakcja. Rozmowy prowadzone są także z firmą Balzola, która odpowiada za krótszy odcinek ul. Legionów – od jednostki straży pożarnej do ul. Zachodniej.
Trzy miesiące naprawy Placu Wolności, Nowomiejskiej i Legionów Im bliżej finalizacji rozmów z Trakcją i Balzolą, tym znamy więcej szczegółów co do planowanych prac naprawczych. Jak słyszymy od zastępcy Hanny Zdanowskiej, potrzebnych będzie 14 do 15 tygodni, czyli aż trzy miesiące. W tym czasie trzeba będzie zdemontować granitową kostkę, zaizolować podłoże wraz z torowiskiem oraz wylać beton. To ostatnie będzie trwało najdłużej, bo taka nawierzchnia musi się związać.
– Jeżeli potrzebujemy tych 14 czy 15 tygodni, to tak naprawdę na początku czerwca powinniśmy wejść na budowę. Jednak taką dokładną datę podamy, jak już doprecyzujemy wszystko – tłumaczy Piotrowski.
Konieczność naprawy spowoduje także spore utrudnienia w komunikacji miejskiej. Innymi trasami pojadą linie 4, 15, 17, 45, 59, 87A i 87B. Dodatkowym utrudnieniem będzie też fakt, że w tym samym czasie prowadzona ma być przebudowa pobliskiej ul. Franciszkańskiej, która w konsekwencji doprowadzi do wyłączenia torowiska na skrzyżowaniu ulicy Północnej z Franciszkańską i Kilińskiego.

Fot. Daniel Siwak | Fragment zapadającej się kostki na ul. Legionów - za Placem Wolności
Faktura kostki czy "goły" beton?
Samo podjęcie przez władze Łodzi decyzji o zdemontowaniu praktycznie nowej kostki i zastąpienie jej betonem, nie do końca zamyka ten temat. Nawierzchnia betonowa nie musi być taka surowa. Można do niej dodać nie tylko odpowiedni barwnik, ale także odwzorować kostkę różnej wielkości. To są technologie stosowane nie tylko w Europie, ale także już Polsce.
O ile na to pierwsze rozwiązanie nie ma szans, to to drugie jest teoretycznie możliwe. A praktycznie? – Nie chcemy faktury. Naszym zdaniem nie będzie to wyglądało estetycznie. Nie ma sensu tego robić, więc raczej tej faktury nie będzie – zaznacza wiceprezydent Łodzi Tomasz Piotrowski.